Twój koszyk jest obecnie pusty!
LEGO Vintage – inwestowanie w nostalgię

W pierwszej i drugiej dekadzie XXI wieku Ci, którzy za dziecka bawili się zestawami LEGO ze złotej ery (Pirates, Castle, Space) już dorośli. Wróciła nostalgia, dążenie do zarobku i wiele z tych osób ma dzieci, które wchodzą w świat LEGO.
Co to oznacza? Pewnego dnia idą do sklepu z zabawkami aby kupić prezent na urodziny, święta lub inną okazję a tam? LEGO. Nowe zestawy, nowe pomysły, inna rzeczywistość. Ninjago, Star Wars, City czy Harry Potter to tylko niektóre z serii obecnych na rynku w ofercie LEGO. Nostalgia rodziców może nijak się ma do bieżącej tematyki, ale reguła gry jest ta sama: budowanie, kolekcjonowanie i… zarabianie.
Wielu AFOL-ów (Adult Fan of LEGO) czyli dorosłych fanów LEGO przyznaje, że choć sam producent miał wzloty i upadki, nadal jest potężnym graczem na rynku i jego produkty są pożądane na całym świecie. Co więcej, firma w nowym millenium, przemyślała swoją strategię marketingową i zaczęła bardziej troszczyć się o dorosłych (bo to przecież oni wyciągają pieniądze z portfela). Nie chodziło już tylko o zwrócenie uwagi na decyzje zakupowe względem dzieci, ale o stworzenie linii produktowych specjalnie dla dorosłych: więcej klocków, więcej konstrukcji ze świata rzeczywistego i większa cena.
Co za tym idzie, dorośli fani zaczęli nie tylko kolekcjonować LEGO dla siebie, ale także zaczęli o nim rozmawiać, wspólnie budować i handlować. W 2000 roku powstała platforma Bricklink autorstwa Dana Jezeka, która umożliwiła AFOL-om wymianę informacji, katalogowanie i handel częściami, minifigurkami i zestawami otwierając bardzo obszerny rozdział w historii rynku LEGO, zarówno tego wtórnego jak i pierwotnego. Choć na początku wydawało się, że kolekcjonerzy łączą się, by uzupełniać swoje zestawy z dzieciństwa, rynek second-hand zaczął mocno wpływać na półki w sklepach. Inwestorzy skupowali całe zapasy aby następnie ulokować w nich swoje oszczędności licząc, że za kilka lat inwestycja zwróci się z procentem.
Oczywiście zasada Pareto ma tu absolutne zastosowanie: 80% części, minifigurek i zestawów to masówka, na której nie tylko nie zarobisz, ale może i nawet stracisz. Za to 20% to produkty, które z wielu uczyniły bogatszych.
Przykład? W erze świetności pierwszych lat LEGO Star Wars na rynku pojawił się niepostrzeżenie Cloud City (10123) z minifigurką Boba Fett. Choć sam zestaw nie był atrakcyjny w porównaniu do Imperial Star Destroyer (10030) czy AT-AT (4483) po latach stał się ikoną całej franczyzy Star Wars. Za nowy, oryginalnie zapakowany zestaw zapłacimy dziś bagatela od 20 do nawet 60 tysięcy złotych, a sama figurka Boba Fett wyceniana jest w stanie kolekcjonerskim na 8-15 tysięcy złotych.
Jednak inwestowanie w LEGO nie jest tak proste, jak wysiadywanie kurzego jaja. Trzeba wiedzieć w co zainwestować i na ile możemy sobie pozwolić. Niektóre zestawy, jak np. LEGO Star Wars 75387 (Wejście na pokład Tantive IV) kupowane są tylko dla jubileuszowej figurki Clone ARC Trooper Fives, choć zwrot z inwestycji jest w granicach 20-40%.
Inwestowanie w LEGO ma kilka ważnych zasad, na które trzeba zwrócić uwagę, oto one:
- Co kupujemy
Im większy zestaw, tym większe prawdopodobieństwo zarobku i mniejszej podaży. Już po 1-2 latach gdy zestaw opuści sklepowe półki możemy wołać nawet 200% ceny, ale z zastrzeżeniem, że jest popyt. Cykliczność popytu to zasada, która niemal pogrążyła LEGO w latach 2002-2005 sprawiając, że z pustych półek nagle zrobiły się pełne, bo gdy Lucasfilm nie wypuścił żadnego filmu o Gwiezdnych Wojnach parcie na markę spadło, a co za tym idzie rynek nasycił się dostatecznie. - Gdzie kupujemy – rynek wtórny
Na OLX znajdziemy wiele ofert LEGO, jak np. 6285 Black Seas Barracuda czyli legendę z lat 90-tych, ale te oferty leżą od dawna – powód? Wysokie ceny w obiegu powszechnym. Na Ebay jest trochę lepiej bo i rynek jest inny – koszt zakupu zestawu względem średnich zarobków lepiej przełknięto w Stanach Zjednoczonych, Niemczech czy w Wielkiej Brytanii ale pamiętajmy, że może nas obowiązywać niezłe cło. Nadal jednak Bricklink czy Ebay mają o wiele większą podaż i często znajdziemy tam oferty tańsze o 20-40% niż na rodzimym rynku - Gdzie kupujemy – rynek pierwotny
Jeśli zaś chodzi o rynek pierwotny to tu oczywiście rządzą prawa rynku bieżącego – im więcej promocji, kodów rabatowych, kart podarunkowych i wyprzedaży, tym większa szansa na upolowanie okazji, która może na przyszłość zaprocentować. Dla przykładu zestawy LEGO Star Wars 75372 (Clone Trooper & Battle Droid Battle Pack) można było nabyć już za ok. 60zł przed świętami Bożego Narodzenia 2024, a już na wiosnę 2025 sprzedaż je za ok. 90-100zł. Niedużo? Zamek Hogwart z linii Harry Potter to już w podobnym schemacie zysk w postaci 100-150zł na sztuce. - Ile kupujemy
Im więcej kupimy, tym więcej zarobimy, tak? Niekoniecznie. Dużo małych i średnich zestawów to idealna inwestycja na dłuższy czas na platformach OLX, Vinted i Allegro Lokalnie (10-20% zwrotu), ale większe zestawy potrzebują czasu. Problem z platformami typu mass marketplace jest taki, że im większa kwota, tym większe ryzyko (trafiają się oszuści) i mniejsze zaufanie do ofert. Wystawiając oferty rzędu 200-400 złotych otrzymywałem stosunkowo mało wiadomości od zainteresowanych, a wiele z nich to była negocjacja na zasadzie: płacę 100 i jestem za 5 minut. - Na ile trzymamy
Jeśli chciałbyś rozpalić wspomnienia z dzieciństwa i otworzyć nowy zestaw Royal Knight’s Castle z 1995 roku czeka Cię niezły wydatek. Zaplombowane pudełko z klockami to wydatek rzędu 5-8 tysięcy złotych. Patrząc z perspektywy czasu – opłacało się, bo w sklepie produkt wystawiano za równowartość dzisiejszych 600zł. Nikt jednak nie chce czekać tak długo więc w grę wchodzi znajomość rynku, nie tylko tego od zabawek. Dowiedz się, jakie filmy będą w kinach w przyszłym roku (dłuższy termin) albo jakie zestawy LEGO wycofuje z półek (krótszy termin) a będziesz kupować tylko to, co niedługo będzie pożądane. - Czego oczekujemy
Jeśli chcesz szybkiego zarobku na niskim poziomie – kup kilka zestawów za 100-200zł z pewnej linii jak Star Wars, Ninjago, Marvel czy otwierana właśnie franczyza Star Trek (swoją drogą zestaw z USS Enterprise jest prawdziwą gratką ale to wydatek ok. 2000zł). Jeśli chcesz poczekać na wzrost wartości – polecam linię dla dorosłych, jak np. Ideas Goonies, DeLorean DMC-12 czy Taj Mahal. Jeśli zaś szukasz stałego zajęcia, zajrzyj na BrickLink i BrickOwl gdzie po paru tygodniach nabierzesz wprawy w rozpoznawaniu okazji.
Kolekcjonerstwo zarobkowe to często nieprzewidywalna profesja – inwestowanie w LEGO to 90% wiedzy i 10% wyczucia czasu. Jeśli chcesz uczynić z hobby lub nostalgii źródło dochodu (raczej dodatkowego) musisz nauczyć się tej branży, jej specyfiki i wiedzieć wiele o otaczającym ją świecie. Choć są to zabawki, mają bardzo wiele wspólnego ze światem rzeczywistym: z kinem, kulturą popularną i telewizją. To, co jest na topie teraz i za jakiś czas ma znaczenie dla nowych zestawów, a rynek wtórny to już wiedza na temat nostalgii. Każdy, kto bawił się LEGO w dzieciństwie doskonale wie, że wspomnienia wracają, a czy mają wartość? To już musisz ocenić samodzielnie.
Dodaj komentarz